Środa 03/09/2014 · Imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim
TVS
| dodane: 01.03.2010 g.09:55 | drukuj

Targi o dąbrowski targ

Nielegalny handel kwitnie w Dąbrowie Górniczej. Takiego zdania są handlujący tam polscy kupcy, którzy tym bułgarskim zarzucają nieuczciwą konkurencję. Według nich większość obcokrajowców nie ma zezwoleń, nie płaci podatków i dlatego może sobie pozwolić na dużo niższe ceny. Dotąd z konkurencją próbowali radzić sobie sami. To nie przyniosło efektów, więc o pomoc postanowili poprosić prezydenta miasta.

- Kupujemy za pięć, sprzedajemy za dziesięć - mówi bułgarski kupiec. Ot prosty przepis na biznes. Choć są i tacy, którzy twierdzą, że jest w nim drugie dno. Tajemnicę handlową bułgarskich kupców próbują rozgryźć polscy sprzedawcy, którzy od dłuższego czasu walczą z zagranicznej konkurencją. - Jest to nielegalny handel. Prawdopodobnie wszyscy obcokrajowcy, którzy tu stoją handlują bez zezwoleń i bez kontroli. Stąd niższe ceny i obawa przed tym, że zagraniczni handlarze Polaków puszczą z torbami. Czy brak zezwoleń to norma? Sprawdziliśmy sami: Możecie mi pokazać takie zezwolenie? - W tym momencie nie. U księgowej jest, bo dużo złodziei jest i nie za bardzo mamy przy sobie - odpowiada Bożydar Krumov, bułgarski sprzedawca.

Tak według polskich handlarzy jest na prawie każdym zagranicznym stanowisku. Twierdzą, że zezwolenie na handel mają nieliczni i to właśnie oni legitymują się w imieniu wielu innych sprzedawców. Gdy zabraknie dokumentów handlowcy są proszeni o natychmiastowe opuszczenie targowiska, później policja kieruje wniosek do sądu o ukaranie kupca bez papierów. Ale jak twierdzą policjanci takie sytuacje zdarzają się stosunkowo rzadko. - Podczas kontroli zawsze obcokrajowcy mają zezwolenia i wiemy, że tu dochodzi do sprzeczek między handlującymi. Niestety, tak jest - stwierdza mł. asp. Rafał Błaszkiewicz, KMP w Dąbrowie Górniczej. Tak jest i póki interwencje policji nie będą częstsze każda ze stron
będzie w różny sposób próbowała udowodnić swoją rację. - Biją się, bo niektórzy Polacy kradną. Jedna kupuje, druga kradnie towar. Po drugie są kieszonkowcy Polacy. Wyrywają od klientów z kieszeni pieniądze
i wyrzucają portfele pod stoliki. I my poznajemy złodziei i dlatego wyganiamy - tłumaczy Gabriel Sultan, bułgarski kupiec.

Bułgarskich handlarzy z chęcią wygoniliby również mieszkańcy okolicznych osiedli. Między innymi dlatego, że gdy znikają stragany zostaje bałagan. - Zieleńce są dewastowane, niszczone. Stoją tam stragany obcokrajowców. Latem stoi tu mnóstwo busów i wszystko jest dewastowane - opowiada mieszkaniec Dąbrowy Górniczej. Narzekają, że kontrole Straży Miejskiej - owszem się zdarzają, ale raczej z dala od straganów i raczej wśród klientów. Dlatego sprawa dotarła do samego prezydenta miasta. - Jedynym możliwym rozwiązaniem była interpelacja, którą złożyłem. Niestety do dziś nie dostałem odpowiedzi na tę interpelację - wyjaśnia Tomasz Pasek, radny. Ale jeśli pieniądze za korzystanie z miejsc na targu regularnie wpływają do kasy miasta, nawet szczera odpowiedź prawdopodobnie niczego tu nie zmieni.

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas